• Wpisów: 120
  • Średnio co: 6 dni
  • Ostatni wpis: 14 dni temu, 19:26
  • Licznik odwiedzin: 3 256 / 840 dni
 
toperfectlife
 
Tak więc jestem.
Kolejny raz.

Kolejny raz czuję, że jest źle.
Kolejny raz czuję, że z moim umysłem coś się dzieje.
Kolejny raz czuję, że straciłam kontrolę nad wszystkim wokół.

I dlatego wracam, zawsze wracam w takich momentach. Z małą lub dużą motywacją do czegokolwiek, ale ze słabą głową.

Dziś weszłam na wagę.
56,9 kg.
W chuj dużo jak na mnie, ale co się dziwić? Jem co chcę i ile chcę. Uwielbiam słodycze, ostatnio piwem i wódką też nie gardzę... Efekty niewątpliwie widać.
W sumie... W sumie podziwiam dalej Was, które walczą, które niewiele jedzą, ćwiczą itd. Ale osobiście mam wrażenie, że piersi mam większe, co uważam za plus; uda i brzuch zdecydowanie trochę za duże.

Co dalej?
Musiałabym zacząć jeść tak, by zszedł tłuszcz z brzucha i ud, by te cycki nie poleciały... Tak, tak, wiem. Nie można odchudzić tylko jednej czy dwóch partii ciała.
Gdy byłam w Anglii różnicy w wielkości piersi nie zauważyłam. Tyłek na pewno mi się powiększył, ale w tym dobrym sensie, od tego chodzenia po stromych i wysokich górkach kilka razy dziennie po prostu urosły mi mięśnie. K.też to zauważył i oboje byliśmy zadowoleni.
Brzuch był mniejszy.

I tego mi trzeba.
Chcę wrócić, by waga stała się nieco mniejsza, by brzuch stał się mniejszy, ale raczej nie po to, by stać się chudzinką. To nie ten czas. Może kiedyś. Na autodestrukcję mam całe życie.

Nie wiem czy wracać tu, czy zacząć od nowa w innym miejscu. Z jednej strony powinnam, chcę czegoś innego niż kiedyś. Z drugiej strony wszystko co tu jest, co było - to ja.

Może doradzicie co dalej?
Lecę Was odwiedzić, poszukać Was, dowiedzieć się, kto nadal jest.
~Inde

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    Też uważam, że lepiej zostać. Pinger ma coś w sobie, że i tak się tu wraca, a szczególnie wtedy, kiedy jest źle ;)
     
  •  
     
    Cieszę się, że wróciłaś. :)
     
  •  
     
    Witaj skarbie mało co jest tutaj starych osób ciesze się że wróciłas znowu będę czytała twoje wpisy z wielką radością,
     
  •  
     
    Chyba lepiej zostac, to jest pamietnik twoich wzlotow i upadkow. Wazne, ze wstajesz i idziesz dalej. Nie za kazdym razem udaje sie od razu dojsc do celu. Najwazniejsze jest zeby nie stracic go z oczu i walczyc dalej.
     
  •  
     
    Ja także niedawno tutaj wróciłam, też się wachałam ale postanowiłam zostać, ponieważ w tedy czuję, że nie jestem w tym sama.
    Ja chcę schudną tylko pare kg aby czuć się ze sobą dobrze, a ten blog to dla mnie odskocznia od życia codziennego w którym ostatnio nie jest za dobrze
     
  •  
     
    Zostań. Albo jak przynajmniej nie chcesz tu i faktycznie chcesz zacząć od nowa, to chociaż napisz mi, gdzie Cię znajdę.
    Też wróciłam.
    I też myślałam, czy się przenieść.
    Ale ostatecznie raczej zostanę tutaj.